Seahawks jadą bronić mistrzostwa

28 cze 2015

W rozegranym w niedzielę 28 czerwca drugim półfinale Topligi drużyna Seahawks Gdynia pokonała Primacol Lowlanders Białystok 35:13. Dzięki zwycięstwu zespół z Pomorza zagwarantowała sobie awans do X SuperFinału, który już 11 lipca zostanie rozegrany na Stadionie Wrocław. 

Po wczorajszym jednostronnym półfinale poznaliśmy pierwszego finalistę. Dzięki pewnemu zwycięstwu z Warsaw Eagles 43:9 Panthers Wrocław zapewnili sobie awans do najważniejszego meczu sezonu. Dzisiejsza konfrontacja drużyn w czarno-żółtych barwaw,  mimo że przyniosła więcej emocji, sprowadzona została do pokazu umiejętności jednej drużyny, która bez większych problemów pokonała rywala. 

Brak wyrazistości w mojej grze w pierwszej połowie był spowodowany faktem, że futbol to gra zespołowa, w której na murawie znajduje się w danym momencie jedenastu zawodników z danej formacji.
Paweł Fabich, tight end Seahawks Gdynia

Od momentu wygrania rzutu sędziowskiego przez Seahawks i decyzji o odbiorze piłki, ofensywa gospodarzy nie zwolniła nawet na moment. Już pierwszym rajdzie ofensywnym skrzydłowy Jakub Mazan wyminął defensorów Lowlanders i wpadł z piłką w pole punktowe. Od stracenia pierwszych punktów gości uratowało  przewinienie, które anulowało bieg Mazana. Kolejne serie pierwszej upływały pod dyktando formacji obronnych obu drużyn. Ten impas został przerwany przez pomorski duet  Micah Brown-Mazan. Amerykański rozgrywający dostrzegł niekrytego torunianina i po 15-jardowej akcji Jastrzębie wyszły na prowadzenie. 

Lowlanders nie pozwolili gospodarzom długo cieszyć się z prowadzenia. Na początku drugiej kwarty rozgrywający Ludzi z nizin Jabari Harris wykorzystał złe ustawienie obrony mistrza z 2014 rok i po krótkim biegu na zewnątrz uzyskał dla swojego zespołu sześć punktów. . Na odpowiedź rozjuszonych gospodarzy nie trzeba było długo czekać. Świetnie w dzisiejszym pojedynku dysponowany był Sebastian Krzysztofek, który większość spotkania rozegrał na pozycji running backa. Jego umiejętność zdobywania jardów środkiem boiska doprowadziła Jastrzębie na 24. jard przed polem punktowym rywali. Dzieła dopełnił Angelo Pease po podaniu Browna. Jeszcze przed zakończeniem drugiej kwarty drużyna z Białegostoku stanęła przed szansą wyrównania, jednak zabrakło jej czasu i do przerwy było 14:7. 

Po pierwszej bardzo wyrównanej połowie, w drugiej dominowali aktualni mistrzowie Topligi. Defensywa Seahawks  szybko kończyła serie ataku rywali zmuszając ich do odkopywania piłki.   Goście dodatkowo utrudniali sobie grę dużą liczbą przewinień. 

Niemoc zespołu z Podlasia skrzętnie wykorzystali gospodarze, którzy z serii na serię coraz lepiej prezentowali się też w ataku. W drugiej połowie fantastyczny pokaz umiejętności dał tight end Paweł Fabich, który aż trzy z podań Browna zamienił na przyłożenia. Zagrania te były gwoździem do trumny dla czarnego konia tegorocznego sezonu zasadniczego Topligi. Gorzka porażka którą doznali białostoczanie, tuż przed końcem regulaminowego czasu gry została osłodzona przyłożeniem Łukasza Czaczkowskiego po podaniu Harrisa. Po tej akcji, zabrzmiał gwizdek sędziowski kończący spotkanie, a na trybunach Narodowego Stadionu Rugby licznie zgromadzeni kibice Seahawks dali upust swojej euforii. 

  - Brak wyrazistości w mojej grze w pierwszej połowie był spowodowany faktem, że futbol to gra zespołowa, w której na murawie znajduje się w danym momencie jedenastu zawodników z danej formacji. W pierwszej połowie błyszczał Jakub Mazan, w drugiej ja. Taki jest futbol - powiedział Paweł Fabich, tight end Seahawks Gdynia. Jastrzębie czeka teraz trudna batalia w SuperFinale. Rywalem gdynian będą Panthers Wrocław, którzy jak burza przeszli przez sezon zasadniczy i w półfinale nie dali szans Warsaw Eagles. W dwóch dotychczasowych tegorocznych konfrontacjach z Panterami Jastrzębie nie były w stanie nawiązać wyrównanej walki, przegrywając odpowiednio 33 i 28 punktami. 

MVP dzisiejszego półfinału zachowuje jednak spokój - To tylko jeden mecz. Wszystko zależy od dyspozycji w jakiej znajduje się drużyna w danym dniu. Pamiętajmy, że Panthers w zeszłym roku także wygrali z nami pod koniec sezonu regularnego. Kiedy  przyjechali więc na finał do Gdyni, to byli przekonani, że wygrają. Tak się jednak nie stało. Nie można jednak zaprzeczyć, że solidnie przepracowali dany im czas od tamtej porażki. Teraz przed nami dwa tygodnie na wprowadzenia ostatnich korekt, by 11 lipca udowodnić, że to my jesteśmy lepszą drużyną. 

Pikanterii potyczce w X SuperFinale dodaje fakt, że jeszcze żadnej drużynie w historii najwyższej klasy rozgrywkowej PLFA nie udało się obronić mistrzostwa. Jastrzębie staną przed tą szansą już za niespełna dwa tygodnie, gdy wbiegną na murawę jednej z czterech aren UEFA Euro 2012. 

- Przed sezonem obstawiałem, że zakończymy rozgrywki gdzieś w środku tabeli. A to że jesteśmy dzisiaj tutaj w Gdyni i gramy w  półfinale Topligi jest dla niesamowite. Trzecie miejsce w tabeli jako beniaminek? Rewelacja.  Są jednak aspekty, w których musimy się bardzo poprawić. Większość naszych serii ataku kończyła się puntem. - Nie da się wygrywać meczów futbolu amerykańskiego, gdy  większość czasu na boisku spędza defensywa. Sezon Lowlanders jeszcze się nie skończył, gdyż już niebawem rozgrywki rozpoczyna nasza drużyna B. Jednak seniorzy na pewno udadzą się na zasłużone wakacje -powiedział Rafał Bierć, prezes Lowlanders Białystok. 

Najjaśniejszym punktem w ofensywie Seahawks Gdynia był zdobywca trzech przyłożeń Paweł Fabich oraz wszechobecny Jakub Mazan. W świetnej dyspozycji podaniowej był dzisiaj Micah Brown. W defensywie dominowali Michał Garbowski oraz Timothy McGee. Wiktor Hudyka i Michał Berbeć popisali się przechwytem. 

W szeregach Lowlanders Białystok w formacji ataku dominowali rozgrywający Jabari Harris oraz skrzydłowi Tomasz Zubrycki i  Łukasz Czaczkowski. W defensywie Seahawks gnębili Damian Wesołowski i Jvontez Jermaine Allen. 

Po zakończonym spotkaniu skrzydłowy Lowlanders Białystok Bartosz Głowacki oświadczył się swojej partnerce Magdalenie Malinowskiej.  Był to wzruszający finał imponującej, pierwszej kampanii Podlasian w Toplidze.
 

Seahawks Gdynia - Primacol Lowlanders Białystok 35:13 (7:0, 7:7, 7:0, 14:6) 

I kwarta
7:0 przyłożenie Jakuba Mazana po 15-jardowej akcji po podaniu Micah Brown (podwyższenie za jeden punkt Jakub Fabich) 

II kwarta
7:7 przyłożenie Jabari’ego Deonate Harrisa po 3-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Artur Zalewski)
14:7 przyłożenie Angelo Pease’a po 20-jardowej akcji po podaniu Micah Browna (podwyższenie za jeden punkt Jakub Fabich) 

III kwarta
21:7 przyłożenie Pawła Fabicha po 15-jardowej akcji po podaniu Micah Brown (podwyższenie za jeden punkt Jakub Fabich) 

IV kwarta
28:7 przyłożenie Pawła Fabicha po 38-jardowej akcji po podaniu Micah Browna (podwyższenie za jeden punkt Jakub Fabich)
35:7 przyłożenie Pawła Fabicha po 10-jardowej akcji po  podaniu Micah Browna (podwyższenie za jeden punkt Jakub Fabich)
35:13 podwyższenie Łukasza Czaczkowskiego po 20-jardowej akcji po podaniu Jabari’egoDeonate Harrisa
 

Mecz obejrzało 990 widzów. 

MVP meczu: Paweł Fabich (tight end Seahawks Gdynia)

                                     

Paweł Kaczanowski
kaczanowski.pawel92@gmail.com
Biuro Prasowe PLFA